Connect with us

Świat

W Niemczech zlikwidowano pomnik Erdogana

Niemieckie miasto Wiesbaden postanowiło zdemontować tymczasowy pomnik tureckiego prezydenta Recepa Tayyipa Erdoğana, który został ustawiony z okazji odbywającego się w tej miejscowości festiwalu sztuki. Zwolennicy ustawienia monumentu uważali, że jest to „artystyczny wyraz” mający zainicjować dyskusję o postaci tureckiej głowy państwa, lecz miejscowi Turcy grozili przeciwnikom posągu sztyletami, a podczas jego usuwania doszło do rękoczynów.

Ozłocony monument przedstawiający postać Erdoğana został zamontowany podczas Festiwalu Sztuki w Wiesbaden i stanął na centralnym Placu Jedności Niemiec. Szef lokalnego teatru Uwe Laufenberg bronił monumentu twierdząc, że jest on jedynie elementem wyrazu artystycznego, którego celem jest pobudzenie debaty na temat tureckiego prezydenta, zaś właśnie rolą kultury jest między innymi poruszanie ważnych tematów społecznych przy pomocy prowokacji.

Większość mieszkańców Wiesbaden było jednak innego zdania i nie podobał im się tymczasowy pomnik. Pod ich naciskiem miejskie władze zdecydowały się na zdemontowanie monumentu, przy czym pojawiły się również informacje o planowanych protestów przeciwko posągowi ze strony społeczności kurdyjskiej w Niemczech. Demontaż obiektu nie spodobał się przy tym Turkom, którzy podczas rozbiórki mieli grozić swoim przeciwnikom nożami i według miejscowej policji nakręcać atmosferę nienawiści.

Na podstawie: Welt.de, wPolityce.pl
Źródło: Autonom.pl

czytaj dalej..
.  Kasy fiskalne Zduńska Wola

Kliknij aby skomentować

Świat

Portret Hitlera w biurze ukraińskich nacjonalistów

Funkcjonariusze kijowskiej policji przyjechali do biura weteranów batalionów Ajdar i OUN w celu przeprowadzenia rewizji. Na miejscu znaleźli portret Adolfa Hitlera oraz swastyki – informuje „Ukraińska Prawda”.

 

Funkcjonariusze przyjechali do siedziby radykałów, żeby odnaleźć uczestników starć, do jakich doszło wcześniej przed budynkiem Prokuratury Generalnej. Jak informowali świadkowie, pod biuro w centrum Kijowa podjechało dziewięciu policjantów z karabinami i wdarło się do budynku. Wybili drzwi i porozrzucali rzeczy. „Wewnątrz leżą porozrzucane paszporty ochotników, w tym jeden rosyjski, na ścianach wisi swastyka i portret Hitlera” — przekazał z miejsca zdarzenia korespondent „Ukraińskiej Prawdy”.

Wódz OUN Nikołaj Kochanowski oskarżył policję o prowokację. „To próba skompromitowania ruchu ochotniczego: portret Hitlera i swastykę podrzuciła policja” — powiedział szef batalionu OUN. Kierownik weterańskiego stowarzyszenia radykałów Jewgienij Strokań dodał, że nigdy wcześniej nie widział w biurze portretu führera i swastyki.

Mieszkaniec tej samej klatki, w której mieści się biuro radykałów, poinformował, że wcześniej w tym pomieszczeniu mieściła się jakaś firma, którą ochotnicy przymusowo wysiedlili. Po tym incydencie w biurze zaczęło mieszkać towarzystwo młodych ludzi, którzy często pili, biegali po pijanemu z pistoletami, a nawet urządzili pożar. Policja zapewniła, że podejmie z nimi pracę wychowawczą, ale jak dotąd nie podjęła żadnych kroków.

17 września w Kijowie członkowie radykalnych ugrupowań S-14 i OUN napadli na budynek Prokuratury Generalnej Ukrainy i chcieli rozstrzelać prokuratora generalnego Jurija Łucenkę. W czasie starć ucierpiało siedmiu policjantów i kilku nacjonalistów. Radykałowie wyjaśnili swój atak tym, że prokuratura chciała wydać Rosji ich towarzysza Timura Tumgojewa. Ten ostatni pochodzi z Inguszetii, walczył w ugrupowaniu islamistycznym w Syrii, a następnie uczestniczył w działaniach zbrojnych w Donbasie.

Źródło: pl.SputnikNews.com

czytaj dalej..

Świat

Dziennikarze Reutersa skazani w Birmie

31-letni Wa Lone i 27-letni Kyaw Soe Oo zostali dziś skazani na siedem lat pozbawienia wolności za upublicznienie państwowych dokumentów. Do ostatniej chwili nie przyznawali się do winy. Dwójka dziennikarzy nagłaśniała zbrodnie państwa wobec ludności Rohingja. Dokumenty – jak twierdzili świadkowie – zostały sfabrykowane przez służby specjalne.

 

Sąd w Rangunie skazał dziennikarzy na siedem lat pozbawienia wolności za „ujawnienie tajemnic państwowych”. Wyroki miały być wyższe, jednak zaliczono im na poczet kary pobyt w areszcie od grudnia 2017. Proces wystartował w lipcu po ponad 6 miesiącach przesłuchań przedsądowych.

Zeznawali między innymi świadkowie, którzy sami przyznali się do uczestnictwa w prowokacji, mającej na celu zakneblowanie i uwięzienie reporterów. Kapitan policji Moe Yan Naing zeznał, że jego przełożeni podstawili anonimowego informatora, który przekazał sensacyjne dokumenty dziennikarzom rzekomo w czynie społecznym. Chwilę po przejęciu tuby z dokumentami zostali aresztowani przez służbę bezpieczeństwa. Policjant później kontaktował się z rodziną dziennikarza i udzielał jej wsparcia. Zapłacił za to wysoką cenę – sam trafił do więzienia.

Podobną wersję przedstawiło jeszcze siedem osób. Obrona przekonywała, że prowokacja była ewidentna: dokumenty przekazano mężczyznom, kiedy jedli obiad w barze. Funkcjonariusze przyszli po nich „za szybko”, nie czekając nawet, aż dziennikarze zapoznają się z materiałami, które dostali. Mimo to zapadł wyrok skazujący.

„Nie boję się. Nie zrobiłem nic złego” – powiedział mediom Wa Lone po wyjściu z sądu. „Wierzę w sprawiedliwość i wolność. Rządowi chciałbym powiedzieć jedno: możecie zamknąć nas do więzienia, ale nie zamkniecie ludziom oczu i uszu na to, co się dzieje.”

„To wielki krok w tył w procesie demokratyzacji Birmy, który nie da się pogodzić z rządami prawa ani wolnością słowa” – skomentował wyrok szef Agencji Reutera Stephen Adler. O możliwość swobodnego wykonywania dziennikarzy oraz o rozliczenie Birmy (Mjanma) z czystek etnicznych na mniejszości muzułmańskiej upomniała się również ambasadorka dobrej woli UNCR Cate Blanchett.

Autorstwo: WK
Źródło: Strajk.eu

czytaj dalej..

Dom i ogród

Sąd potwierdził, że przyczyną nowotworu był Roundup

Po ogłoszeniu w dniu 10 sierpnia br. wyroku z w sprawie kalifornijskiego ogrodnika chorującego na nieuleczalny nowotwór znów rozgorzała dyskusja wokół najpopularniejszego na świecie środka chwastobójczego: glifosatu. Sędziowie z San Francisco stwierdzili, że przyczyną raka (chłoniaka nieziarniczego) u Dawayne Lee Johnson’a był częsty kontakt z flagowym produktem Monsanto: Roundupem i zasądzili mu wypłatę odszkodowania w wysokości 289 miliona dolarów.

 

Wyrok kalifornijskiego sądu otwiera drzwi do wygranej kolejnym ponad 4 tysiącom osób z całego świata procesujących się z koncernem.

EUROPA

Koszty związane z ewentualnymi odszkodowaniami dla tych ludzi poniesie niemiecka firma Bayer, która w tym roku kupiła Monsanto za niemałą kwotę 63 miliardów dolarów. To jednak nie jedyne kłopoty niemieckiego koncernu. Sędziowie ogłosili wyrok w San Francisco w piątek, zaś w poniedziałek wartość akcji Bayer’u na giełdzie spadła aż o 14%, co oznacza 14 miliardów dolarów straty wartości rynkowej w ciągu zaledwie trzech dni!

Koncern jednak broni glifosatu twierdząc, że jest on bezpieczny i zamierza się odwoływać: „Werdykt kalifornijskich sędziów stoi w opozycji do wyników badań naukowych, dekad doświadczeń oraz decyzji władz na całym świecie, które nie wyraziłyby zgody na stosowanie środka wywołującego raka.” – napisano w przesłanym do Agencji Reutera oświadczeniu.

W Unii Europejskiej od lat trwa dyskusja dotycząca bezpieczeństwa najpopularniejszego tu herbicydu: glifosatu. W zeszłym roku Komisja Europejska przedłużyła licencję na jego stosowanie na kolejne pięć lat, jednak wyrok z San Francisco ponownie przechylił szalę na rzecz domagających się wprowadzenia zakazu jego stosowania. „Musimy skończyć z inwazją tej substancji na nasz rynek, zagrożenia, które istnieje tylko dlatego, że podpisano umowy gwarantujące zyski wybranym podmiotom” – napisał na „Facebooku” włoski premier Luigi Di Maio.

Francuski minister środowiska, Nicolas Hulot, uważa, że dzięki werdyktowi będzie można wypowiedzieć wojnę glifosatowi w Europie. „Jeśli nadal będziemy czekać, ta trucizna będzie zabijać, a ofiar będzie przybywać.” – powiedział w wywiadzie dla stacji radiowej BFM.

Włochy i Francja już poczyniły kroki do stopniowego wycofywania tej substancji z ich państw. Niemcy zamierzają wprowadzić całkowity zakaz wprowadzić w ciągu trzech lat. W kwietniu tamtejsza minister rolnictwa, Julia Kloeckner, zapowiedziała przygotowanie rozporządzenia zabraniającego stosowania glifosatu w przydomowych ogródkach, na terenach parków i tych przeznaczonych pod rekreację sportową.

INDIE

Gazeta „Times of India” napisała, że werdykt sędziów z Kalifornii powinien przyspieszyć wprowadzenie zakazu stosowania glifosatu na terenie całego kraju. „Nasza organizacja już dostarczyła petycję do ministra rolnictwa podpisaną przez tysiące ludzi domagających zakazu stosowania glifosatu. Niestety, jak dotąd nie podjęto żadnych działań w tej sprawie” – twierdzi Kathiva Kuruganti z organizacji Alliance for Sustainable and Holistic Agriculture.

W Indiach glifosat jest stosowany głównie w uprawach genetycznie modyfikowanej bawełny. Monsanto po raz pierwszy sprzedało jej nasiona w tym kraju w 1995. Dziś, ponad 90% tamtejszych upraw tej rośliny stanowią właśnie odmiany GMO.

AUSTRALIA

Po ogłoszeniu werdyktu australijski oddział Greenpeace’u ponownie zwrócił się do rządu o ograniczenie sprzedaży herbicydu Monsanto dostępnego obecnie na terenie całego kraju. „Stosowanie tego niebezpiecznego produktu powinno zostać ograniczone” – powiedziała w w wywiadzie dla Guardian Australia Jamie Hanson, kierowniczka ds. kampanii z Greenpeace’u.

Hanson dodaje: „Roundup jest tu łatwo dostępny, przez co potencjalnie niebezpieczny dla wielu naszych obywateli. Ta sprawa jest pierwszą z setek, które wytoczono w Stanach Zjednoczonych, a które dotyczą potwierdzenia związku między glifosatem a chłoniakiem nieziarnistym. Tak naprawdę nie wiemy, jak wielu ludzi dotknęła ta choroba z powodu kontaktu z tym herbicydem i ilu z nas jeszcze zachoruje.”

W odpowiedzi na te zarzuty rzecznik tamtejszego oddziału Monsanto stwierdził, że: „Amerykańska Agencja ds. Ochrony Środowiska, podobnie jak wiele innych instytucji na całym świecie, w tym w Australii, stoi na stanowisku, że glifosat nie powoduje raka”.

Autorstwo: Lorraine Chow
Tłumaczenie: Xebola
Źródło oryginalne: EcoWatch.com
Źródła polskie: Xebola.wordpress.com, WolneMedia.net

Polecamy : Reklama Zduńska Wola

czytaj dalej..

Popularne