Connect with us

Świat

W Niemczech zlikwidowano pomnik Erdogana

Niemieckie miasto Wiesbaden postanowiło zdemontować tymczasowy pomnik tureckiego prezydenta Recepa Tayyipa Erdoğana, który został ustawiony z okazji odbywającego się w tej miejscowości festiwalu sztuki. Zwolennicy ustawienia monumentu uważali, że jest to „artystyczny wyraz” mający zainicjować dyskusję o postaci tureckiej głowy państwa, lecz miejscowi Turcy grozili przeciwnikom posągu sztyletami, a podczas jego usuwania doszło do rękoczynów.

Ozłocony monument przedstawiający postać Erdoğana został zamontowany podczas Festiwalu Sztuki w Wiesbaden i stanął na centralnym Placu Jedności Niemiec. Szef lokalnego teatru Uwe Laufenberg bronił monumentu twierdząc, że jest on jedynie elementem wyrazu artystycznego, którego celem jest pobudzenie debaty na temat tureckiego prezydenta, zaś właśnie rolą kultury jest między innymi poruszanie ważnych tematów społecznych przy pomocy prowokacji.

Większość mieszkańców Wiesbaden było jednak innego zdania i nie podobał im się tymczasowy pomnik. Pod ich naciskiem miejskie władze zdecydowały się na zdemontowanie monumentu, przy czym pojawiły się również informacje o planowanych protestów przeciwko posągowi ze strony społeczności kurdyjskiej w Niemczech. Demontaż obiektu nie spodobał się przy tym Turkom, którzy podczas rozbiórki mieli grozić swoim przeciwnikom nożami i według miejscowej policji nakręcać atmosferę nienawiści.

Na podstawie: Welt.de, wPolityce.pl
Źródło: Autonom.pl

czytaj dalej..
.  Kosmetyki naturalne Insight

 

Kliknij aby skomentować

Biznes

Wojna podbija ceny złota. Jest ono niemal najdroższe w historii

W drugim tygodniu marca cena uncji złota przekroczyła 2 tys. dol. To rekordowe poziomy. W złotych byliśmy już powyżej 9 tys. zł za uncję. Wojna w Ukrainie sprzyja złotu, ponieważ inwestorzy odwracają się od walut i innych aktywów naszego regionu. Jednak głównym powodem rosnących cen kruszcu jest inflacja.

­− W dosyć oczywisty sposób złotu sprzyja wojna w Ukrainie, natomiast trzeba pamiętać o tym, że głównym motorem dla wzrostu cen złota są ryzyka inflacyjne, które się wiążą z tym kryzysem – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Aleksander Pawlak, prezes zarządu Tavex. ­− Mamy w konflikcie Ukrainę, która jest jednym z największych eksporterów pszenicy na świecie, i Rosję – jednego z głównych eksporterów surowców energetycznych. Ten konflikt siłą rzeczy bardzo ogranicza potencjał obydwu państw, windując ceny tych surowców, zarówno pszenica, jak i ropa naftowa jest w okolicach rekordu wszech czasów, więc w niedalekiej perspektywie to musi się przełożyć na poziom cen w sklepach.

W 2020 roku Ukraina i Rosja odpowiadały aż za jedną czwartą całego światowego eksportu pszenicy. Tymczasem kilka dni temu Ukraina zdecydowała o całkowitym wstrzymaniu eksportu zbóż, z Rosją natomiast cywilizowany świat przestał handlować. To podbije ceny zbóż, i tak już wysokie z powodu nadmiaru pieniądza na rynku, co jest skutkiem stymulacji fiskalnej, będącej konsekwencją pandemii koronawirusa. W Stanach Zjednoczonych tempo wzrostu cen sięgnęło 7,5 proc., w strefie euro wyniosło 5,8 proc., a w Polsce przekroczyło 9 proc. Nic zatem dziwnego, że do łask wraca złoto. W ubiegłym tygodniu przebiło 2 tys. dol. (9 tys. zł. za uncję). To najwięcej w historii.

− W ostatnim czasie obserwujemy również wzrost zainteresowania Polaków złotem inwestycyjnym. To zainteresowanie nie zaczęło się teraz, ten ciągły wzrost obserwujemy tak naprawdę od 2019 roku. Polacy szukają alternatyw przede wszystkim dla lokat bankowych, które dotychczas były numerem jeden − tłumaczy Aleksander Pawlak. − Szukają alternatyw z tego względu, że oprocentowanie nie broni ich przed inflacją, już od ponad dwóch lat oprocentowanie lokat jest poniżej inflacji i Polacy szukając alternatyw, kierują się m.in. do złota.

Inflacja w lutym wyniosła według prognoz 8,1 proc., a w styczniu, gdy jeszcze nie działała Tarcza Antyinflacyjna 2.0, ceny były wyższe od tych sprzed roku o 9,2 proc. Tymczasem najlepsza na rynku lokata oferuje 4 proc. w skali roku, trwa sześć miesięcy i można na niej umieścić maksymalnie 20 tys. zł. Wymaga także założenia konta w banku. W dodatku taka oferta jest jedna. Średnia oprocentowania depozytów wyniosła w styczniu według Narodowego Banku Polskiego 1,02 proc. Nic dziwnego, że posiadacze oszczędności próbują przechować ich wartość w inny sposób.

− Złoto jest doskonałym zabezpieczeniem majątku, zwłaszcza w bardziej kryzysowych, niespokojnych i inflacyjnych czasach. To są te kryteria, które najbardziej złotu sprzyjają – mówi prezes Tavexu. − Zdecydowanie klasyfikujemy złoto jako bezpieczną przystań, jako aktywo, do którego kapitał w niespokojnych czasach płynie. Co ciekawe, w ostatnich latach nawet po okresach gwałtownego napływu kapitału w złoto ono raczej z tego złota nie odpływało. Te pieniądze, które inwestorzy lokują w złocie, przechowują w nim dalej.

czytaj dalej..

Świat

Portret Hitlera w biurze ukraińskich nacjonalistów

Funkcjonariusze kijowskiej policji przyjechali do biura weteranów batalionów Ajdar i OUN w celu przeprowadzenia rewizji. Na miejscu znaleźli portret Adolfa Hitlera oraz swastyki – informuje „Ukraińska Prawda”.

 

Funkcjonariusze przyjechali do siedziby radykałów, żeby odnaleźć uczestników starć, do jakich doszło wcześniej przed budynkiem Prokuratury Generalnej. Jak informowali świadkowie, pod biuro w centrum Kijowa podjechało dziewięciu policjantów z karabinami i wdarło się do budynku. Wybili drzwi i porozrzucali rzeczy. „Wewnątrz leżą porozrzucane paszporty ochotników, w tym jeden rosyjski, na ścianach wisi swastyka i portret Hitlera” — przekazał z miejsca zdarzenia korespondent „Ukraińskiej Prawdy”.

Wódz OUN Nikołaj Kochanowski oskarżył policję o prowokację. „To próba skompromitowania ruchu ochotniczego: portret Hitlera i swastykę podrzuciła policja” — powiedział szef batalionu OUN. Kierownik weterańskiego stowarzyszenia radykałów Jewgienij Strokań dodał, że nigdy wcześniej nie widział w biurze portretu führera i swastyki.

Mieszkaniec tej samej klatki, w której mieści się biuro radykałów, poinformował, że wcześniej w tym pomieszczeniu mieściła się jakaś firma, którą ochotnicy przymusowo wysiedlili. Po tym incydencie w biurze zaczęło mieszkać towarzystwo młodych ludzi, którzy często pili, biegali po pijanemu z pistoletami, a nawet urządzili pożar. Policja zapewniła, że podejmie z nimi pracę wychowawczą, ale jak dotąd nie podjęła żadnych kroków.

17 września w Kijowie członkowie radykalnych ugrupowań S-14 i OUN napadli na budynek Prokuratury Generalnej Ukrainy i chcieli rozstrzelać prokuratora generalnego Jurija Łucenkę. W czasie starć ucierpiało siedmiu policjantów i kilku nacjonalistów. Radykałowie wyjaśnili swój atak tym, że prokuratura chciała wydać Rosji ich towarzysza Timura Tumgojewa. Ten ostatni pochodzi z Inguszetii, walczył w ugrupowaniu islamistycznym w Syrii, a następnie uczestniczył w działaniach zbrojnych w Donbasie.

Źródło: pl.SputnikNews.com

czytaj dalej..

Świat

Dziennikarze Reutersa skazani w Birmie

31-letni Wa Lone i 27-letni Kyaw Soe Oo zostali dziś skazani na siedem lat pozbawienia wolności za upublicznienie państwowych dokumentów. Do ostatniej chwili nie przyznawali się do winy. Dwójka dziennikarzy nagłaśniała zbrodnie państwa wobec ludności Rohingja. Dokumenty – jak twierdzili świadkowie – zostały sfabrykowane przez służby specjalne.

 

Sąd w Rangunie skazał dziennikarzy na siedem lat pozbawienia wolności za „ujawnienie tajemnic państwowych”. Wyroki miały być wyższe, jednak zaliczono im na poczet kary pobyt w areszcie od grudnia 2017. Proces wystartował w lipcu po ponad 6 miesiącach przesłuchań przedsądowych.

Zeznawali między innymi świadkowie, którzy sami przyznali się do uczestnictwa w prowokacji, mającej na celu zakneblowanie i uwięzienie reporterów. Kapitan policji Moe Yan Naing zeznał, że jego przełożeni podstawili anonimowego informatora, który przekazał sensacyjne dokumenty dziennikarzom rzekomo w czynie społecznym. Chwilę po przejęciu tuby z dokumentami zostali aresztowani przez służbę bezpieczeństwa. Policjant później kontaktował się z rodziną dziennikarza i udzielał jej wsparcia. Zapłacił za to wysoką cenę – sam trafił do więzienia.

Podobną wersję przedstawiło jeszcze siedem osób. Obrona przekonywała, że prowokacja była ewidentna: dokumenty przekazano mężczyznom, kiedy jedli obiad w barze. Funkcjonariusze przyszli po nich „za szybko”, nie czekając nawet, aż dziennikarze zapoznają się z materiałami, które dostali. Mimo to zapadł wyrok skazujący.

„Nie boję się. Nie zrobiłem nic złego” – powiedział mediom Wa Lone po wyjściu z sądu. „Wierzę w sprawiedliwość i wolność. Rządowi chciałbym powiedzieć jedno: możecie zamknąć nas do więzienia, ale nie zamkniecie ludziom oczu i uszu na to, co się dzieje.”

„To wielki krok w tył w procesie demokratyzacji Birmy, który nie da się pogodzić z rządami prawa ani wolnością słowa” – skomentował wyrok szef Agencji Reutera Stephen Adler. O możliwość swobodnego wykonywania dziennikarzy oraz o rozliczenie Birmy (Mjanma) z czystek etnicznych na mniejszości muzułmańskiej upomniała się również ambasadorka dobrej woli UNCR Cate Blanchett.

Autorstwo: WK
Źródło: Strajk.eu

czytaj dalej..

Popularne